- Jasne, wejdź przede mnie. Przecież większy jesteś. Nie... no coś Ty, nie stałam tutaj - mruczę pod nosem w sklepie tak dużym, jak pół kiosku Ruchu. Weszłam po jakieś słodycze, bo rano ruszam do Petry - jednego z jordańskich i światowych cudów świata. Mruczę po polsku, bo przywykłam już do starej arabskiej zasady - "Wy macie zegarki, a my mamy czas", więc komunikowanie się w bardziej zrozumiałym języku i tak nie przyśpieszyłoby kupowania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)


Chodź, fajnie jest:
Znajdziesz mnie na Facebooku, Twiterze, Instagramie i w Google+. Dołącz do mnie i zobacz o wiele więcej...